Przejdź do głównej zawartości

Janusz Głowacki po czesku

(fot. wyborcza.pl)
Janusz Głowacki właśnie podążył za Johnym, który umiera na początku Antygony w Nowym Jorku. Smutna to wiadomość. Janusz Głowacki jednak, w przeciwieństwie do Johnego, coś mówił; baaa... nie wahał się również pisać. Nie sądzę, by stworzony przez niego obraz polskiego emigranta - antysemity, pozera, bufona, złodzieja, bezdomnego (niepotrzebne skreślić) miał się jakoś wpisywać w nową polską politykę kuturalną. Jak ostatnio zauważyła Gazeta Wyborcza w Instytucie Książki dochodzi ostatnio do dziwnych zachowań mających niewiele wspólnego z estetyką, ale wiele z polityką. Wspominać Głowackiego lepiej więc poza oficjalnym obiegiem.

Na liście przekładów Głowackiego na język czeski opublikowanej na stronach Instytutu Książki paru tytułów brakuje, choć nie sądzę, by było to działanie celowe. Póki Głowacki żył i tak nikt o nim w Instytucie Książki specjalnie nie pamiętał. Na stronach tych wymienia się tylko:
  • Utkáni [Mecz], Prague, 1979.
  • w antologii: Nový tanec la-ba-da: polské povídky, tłum. Anetta Balajkova, Praha: Melantrich, 1982.
  • Good night, Dżerzi, tłum. Petr Vidlák, Praga: Host, 2014
A przecież nie tak dawno temu w radiu Vltava prezentowana była radiowa inscenizacja Fortinbras se opil. Rok później w tej samej stacji można było posłuchać sztuki Čtvrtá sestra. Znacznie wcześniej przełożona była Antigona v New Yorku. Co do opowiadań zaś, to już 1976 ukazał się w prestiżowym czasopiśmie Světová literatura przekład trzech opowiadań (Kongo v ulici Medvídka Pú, Hon na mouchy. Nový tanec la-ba-da). Znany był głównie jako dramatopisarz, ale nie tylko. Przy okazji tej ostatniej publikacji pojawił się zresztą krótki tekst poświęcony Głowackiemu, napisany przez jednego z najlepiej znanych czeskich slawistów Ludvika Štěpána. 

Jeśli zaś idzie o filmy, to choć Głowacki pojawia się na przykład w czeskiej wersji imdb - czyli w informacji jest w zasadzie tyle, co kot napłakał. Trudno więc oczekiwać, by jakiś miłośnik kina w Czechach polskiego pisarza znał od tej strony.

Czy Czesi będą pamiętać Janusza Głowackiego? Mam nadzieję, że niektórzy tak, choć nie ma co ukrywać, że nie był to pisarz wyjątkowo w Czechach popularny. Fakt, że póki co w mediach informacji o śmierci pisarza nie ma, a radość z przeniesienia Terminatora w 3D jest, nie nastraja w tej kwestii optymistycznie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Elektronicky mordulec" czyli polsko-czeskie bzdury tłumaczeniowe.

Jakiś czas temu Leo Express reklamę połączeń do Polski oparł na tych dwóch frazach:   Maszyna szałęna (PL)  Rychlík Povałecz pęronówy (PL)  Výpravčí Dobrze, że dodał w nawiasie język, bo Polacy by nie wpadli na to, że pociąg pospieszny to po polsku maszyna szałęna a dyżurny ruchu to powałecz pęronówy. A nazywało się to:  Užitečné fráze, czyli mniej więcej przydatne frazy . Weszłam w dialog mailowy   z PR-owcem z LeoExpressu i p róbowałam go przekonać, że nie musi tworzyć nowych słówek, bo to, co jest, już nam dostarcza dużej radości, a jego kampania ma mniej więcej tyle wspólnego z prawdą, co stwierdzenie, że po czesku tytuł filmu "Terminator" to "Elektornický mordulec" a wiewórka to rzeczywiście  dřevní kocour"  a nie veverka, która wygląda tak: fot.: http://www.wallpapers13.com Po co wymyślać nowe znaczenia, jak można czerpać z tego, co jest naprawdę: akademik -   kolej biustonosz –   podprsenka karaluc...

Skąd ten blog?

Jedna z książek Mariusza Szczygła nosiła tytuł "Zrób sobie raj". Po przeczytaniu jej zaczęliśmy się zastanawiać czy rzeczywiście swego czasu zdecydowaliśmy się całą rodziną żyć w raju. Decyzja podjęła się niejako sama - po czterech latach pobytu w Czechach sama myśl o powrocie do Polski wydawała się dziwna, bo wiedzieliśmy już wówczas, że są spokojniejsze miejsca do życia niż Polska. Wiedzieliśmy, że są miejsca w których życie stawia mniejszy opór, w których nie trzeba każdego dnia walczyć, w których urzędnik potrafi w petencie zobaczyć człowieka, w których praca nie musi prowadzić do poświęcenia, w których chodząc wieczorem po mieście nie trzeba się bać. Ale żeby od razu raj...? W ramach tego bloga chcielibyśmy znaleźć dla nas samych odpowiedź na pytanie, czego nie lubimy w Polsce tak bardzo, że określa to nasz sprzeciw wobec kraju, z którego pochodzimy.

Czy warto zakładać firmę w Czechach - plusy i minusy.

To, co dla mnie jest chyba jedną z największych zalet, to ludzkie i pomocne podejście urzędników. Oni nie utrudniają. Nie zakładają, że każdy przedsiębiorca jest złodziejem. Nie szukają haków, nie niszczą firm. Jeśli przedsiębiorca wywiązuje się ze swoich obowiązków, nie robi przekrętów, to może nawet nie wiedzieć, że są jakieś urzędy kontrolne.  Większość Polaków zakładających firmy w Czechach wybiera albo 1 osobową działalność gospodarczą (OSVC) albo spółkę z o.o. (S.R.O).  Urząd Skarbowy Olomouc, źródło https://www.firmy.cz/detail/2624785-financni-urad-olomouc-olomouc-lazce.html Spółka z o.o. Podatek CIT – 19 proc Dywidenda – zaliczki lub po zakończeniu roku; opodatkowana jest w kraju rezydencji podatkowej wspólnika Członek zarządu nie musi być zatrudniony w spółce ani płacić ubezpieczeń, choć polecamy ze względu na emeryturę. Deklaracje VAT podawane sa miesięcznie, zwrot VAT następuje do 25 dnia następnego miesiąca. Spółka z o.o.- kapitał zakładowy wyma...

Płać i płacz czyli o wymianie złotych na korony albo koron na złote

Polscy znajomi często nas pytają, czy pomożemy im w założeniu konta w czeskim banku. Pomóc w tym możemy, ale bez adresu pobytu w Czechach lub adresu firmowego (choćby wirtualnego) czeskie banki i tak nie wyrażają zgody na założenie konta. Tak samo zresztą jest w Polsce, czeskie firmy bez polskiego adresu też mają problem z otwarciem konta. Słyszałam, że w Paribas po przekopaniu się przez długą i żmudną papierologię można takie konto czeskiej firmie otworzyć (ale ja osobiście po przejściach z bankiem Paribas zdecydowanie odradzam jakiekolwiek kontakty z tą instytucją - Michał). zdj.własne Ja w Czechach mam jeden ulubiony bank i jest nim Fio Bank. Mają świetną bankowość internetową i możliwość przesyłania SMS-ów potwierdzających na polski numer telefonu, co naprawdę jest rzadkością. Nie cierpię natomiast KB. Ile ja się nawalczyłam z tym ich kluczem zabezpieczającym jak go wprowadzali! :) W końcu zmieniłam bank, bo u mnie to po prostu nie działało. Niestety jeden z moich kli...

Czesi rżną Greka czyli jaka piękna katastrofa

 Kiedy ogłaszano wstępne wyniki wyborów w Czechach wielu moich znajomych w tym kraju cieszyło się niezmiernie - strzelały korki od szampana, lało się piwo, śpiewano z radości. Kilka dni później radość pomiędzy zwykłymi Czechami nie jest mniejsza, ale wśród komentatorów zaczynają się pojawiać głosy ostrożniejsze. Ponieważ zaś nasz blog nie rości sobie pretensji do poważnych komentarzy, my możemy sobie powiedzieć otwarcie: radość Czechów to stan euforii przypominający finał opowieści, którą Nikos Kazandzakis wziął z życia, a na podstawie której powstał jeden z najlepiej rozpoznawalnych filmów - "Grek Zorba".  Przypomnijmy: na Kretę przyjeżdża młody Brytyjczyk, który odziedziczył nieczynną kopalnię węgla brunatnego - taki mniejszy Turów w lepszym klimacie. W ponownym uruchomieniu pomaga mu tytułowy Zorba. Początkiem odbudowy kopalni ma być konstrukcja kolejki, która w finale opowieści wali się z łoskotem. W filmie pada wówczas z ust Zorby słynna fraza "jaka piękna katastrof...