Niedawno zakończył się kolejny sezon transmisji oper w ramach programu MET Live. Jedynym "czeskim" przedstawieniem była "Rusałka" Dvořaka. W czeskich gazetach spektakl ten został przyjęty z oszczędnymi pochwałami, a recenzentów raczej cieszył "czeski akcent" na scenie MET niż sama konwencja ponurej baśni przywodząca na myśl estetykę filmów Tima Burtona. Burton w wersji operowej wygląda tak: źr.: NYT Polskich akcentów w tym sezonie MET było jakby mniej - w zasadzie tylko P. Beczała w roli Leńskiego w "Eugeniuszu Onieginie", warto więc może zadać pytanie, skąd ta dysproporcja pomiędzy polską i czeską operą. Z pomocą mogą tu przyjść statystyki. Na pierwszy rzut oka zarówno Czechy jak i Polska to operowe potęgi bez mała. W sezonie 2015/2016 w Polsce wystawiono 638 przedstawień operowych, co dało Polsce 10 miejsce w statystykach światowych. W tym samym czasie w Czechach - kraju niemal 4-krotnie mniejszym pod względem ilości mieszkańców - prze...
Mariusz Szczygieł pisał o Czechach jak o raju. Ten blog to opis tego, co się stanie, gdy zamieszkasz w raju...