(Kino Nowe Horyzonty) Pewnie każdy ma swoją godzinę w nocy, kiedy go dopadają lęki i problemy. Ja mam prawie tak jak Stachura bo też o Czwartej nad Ranem (bez damsko - męskich skojarzeń:)). Czwarta nad Ranem mnie irytuje. Piętrzy problemy. Wywołuje niepokój. Coś co o siódmej rano będzie rozwiązywalne, to o Czwartej nad Ranem wywołuje lęk i kołatanie serca. Bo nie dam rady, bo nie umiem, bo nie zdążę, bo mnie to przerasta. Bo życie się zatrzymuje. Bo to już jest wszystko. O siódmej myślę o swoich problemach i lękach z politowaniem, a o 10.00 już są załatwione i idę dalej. Ale w nocy Czwarta nad Ranem ze mną wygrywa. O tym dla mnie jest "Intimní osvětlení" (Intimate lighting) Ivana Passera z 1965 roku, które uważa się za początek czeskiej nowej fali. Reżyser jest przyjacielem Miloša Formana i to się czuje. W zasadzie gdybyśmy nie wiedzieli czyj to film, śmiało moglibyśmy typować że to wczesny film Formana na podstawie prozy Hrabala:)) Te same zbereźne dziadki, podgl...
Mariusz Szczygieł pisał o Czechach jak o raju. Ten blog to opis tego, co się stanie, gdy zamieszkasz w raju...