W Czechach każdy obywatel musi rozliczyć się z państwem do końca marca. Czesi nie lubią zostawiać tego na ostatnią chwilę, bo im szybciej zaniosą do Urzędu Finansowego daňové přiznání (odpowiednik polskiego PIT-a), tym wcześniej dostaną zwrot podatku. W związku z tym koniec stycznia/początek lutego to czas wypełniania dokumentów. Wiele osób zatrudnionych na etacie zostawia to pracodawcy, wtedy jest wygodnie i niekłopotliwie, ale i zwroty są mniejsze, bo co dobra księgowa, to dobra księgowa. Moje pierwsze přiznání wspominam ciepło do dziś. Byłam pewna, że termin jest taki sam jak w Polsce, więc na końcu marca spotkała mnie niemiła niespodzianka.Nie było czasu na poszukiwanie księgowej, musiałam się rozliczyć sama. Wyliczyłam więc samodzielnie, nie do końca jeszcze znając język, że czeskiemu państwu muszę dopłacić około tysiąca koron i zadowolona, że tak mało, zaniosłam moje pierwsze daňové přiznání do...
Mariusz Szczygieł pisał o Czechach jak o raju. Ten blog to opis tego, co się stanie, gdy zamieszkasz w raju...