Widmo wojny unosi się nad pograniczem polsko-czeskim, widmo wojny intelektualnej... A ponieważ mieszkamy nad granicą, to mamy powody do niepokoju. Aleksander Kaczorowski jest w kręgach bohemistycznych postacią znaną już od czasów pierwszej książki - "Praskiego elementarza", którą do dziś uważam za przyjemną i pożyteczną lekturę. Niestety Aleksander Kaczorowski, oprócz pisania książek, zajmuje się również udzielaniem wywiadów, które publikuje Gazeta Wyborcza . Jeden z takich wywiadów stał się właśnie casus belli zarówno dla Polaków jak i dla Czechów. W wywiadzie tym autor opublikowanej niedawno książki poświęconej Ocie Pavlovi (kto nie czytał książki "Śmierć pięknych saren" powinien to zrobić natychmiast), stwierdził: Mogę pani coś powiedzieć? Nie cierpię Czechów . Na dłuższą metę strasznie mnie denerwują. To kraj ciekawej kultury, zwłaszcza w XX w., ale ci ludzie? Afirmacja przeciętności u Hrabala bardzo mi się podoba jako gest literacki, ale nie jako posta...
Mariusz Szczygieł pisał o Czechach jak o raju. Ten blog to opis tego, co się stanie, gdy zamieszkasz w raju...