Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

Lanie wody czyli baba z lodu na chłodno

Na gorąco by było dość entuzjastycznie, bo film "Bába z ledu" zyskał najważniejsze czeskie nagrody filmowe, czyli Czeskie Lwy, w najważniejszych kategoriach:

najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz, najlepsza aktorka pierwszoplanowa i najlepszy aktor pierwszoplanowy. Do tego jeszcze dorzucono Lwa za najlepszą drugoplanową rolę żeńską i wyszedł najlepszy czeski film zeszłego roku i zrobiła się solidna kolekcja takich oto figurek:



No cóż - może chodzi o film najlepszy, ale z całą pewnością nawet nie dobry - może dostateczny, ale też raczej z trudem, co jest dość paradoksalne, bo w sumie dawno już nie było w czeskich kinach filmu zrobionego z taką dbałością o detale w kwestiach wizualnych. Mamy białą zimę przypominającą eseje Przybylskiego o starości ("Baśń zimowa" - polecam), mamy sterylnie białe mieszkanie młodego małżeństwa skonfrontowane z kolorowym i hippisowskim chaosem starości, która potrafi się cieszyć niezależnością mimo ograniczeń fizycznych…

Nie przenoście nam Warszawy do Pragi

Praga ma swoje problemy z samorządem. Przed paroma dniami ogłoszono, że dotychczasowa primatorka (czyli prezydent) nie będzie się ubiegać o reelekcję w wyborach, które zaplanowane są na jesień tego roku.

Adriana Krnáčová zasłynęła dość nierozważnymi wypowiedziami.


Najgłośniejsza chyba dotyczyła osób odpowiedzialnych za projekt jednego z praskich tuneli - tunelu Blanka. Budowa przeciągała się, komplikowała ruch w mieście, a co najgorsze opóźniała się niemiłosiernie, w związku z czym primatorka stwierdziła, że "projektował to jakiś debil". Kiedy została z kolei zmuszona do wystosowania oficjalnych przeprosin, dodała do nich, że "w rzeczywistości było tam znacznie więcej". Na następną krytykę ze strony mieszkańców Pragi zareagowała określając mieszkańców stolicy "rozwrzeszczanymi prażakami".

Bilans rządów A.Krnáčové nie wygląda imponująco i zapewne jest to jeden z powodów, dla których o reelekcję nie będzie się ubiegać. Niespecjalnie udało się primatorce…

Ku pokrzepieniu (polskich) serc - o czeskich autostradach

Jednym ze stereotypów dotyczących Polski, które są nad wyraz trwałe - w tym również w Czechach - jest przekonanie, że w Polsce nie ma porządnych dróg. Ci, którzy w Polsce nie bywają w ogóle, są przekonani, że po tym kraju nie da się jeździć. Ci, którzy czasem wysuną swój nos poza Czechy wiedzą, że polskie autostrady w porównaniu z czeskimi są i na dodatek jeszcze jest ich sporo.

Nie należą do rzadkości wypowiedzi na czeskich formach takie jak ta: Před 14 dnama sem jel asi 100 km po polské dálnici (Krapkowice-Wroclaw a zpět) a ... srovnatelně kvalitní dálnici u nás prakticky nemáme (snad enem nový úsek D11 u HK). Absolutně rovné, hladké, perfektní asfalt, přehledné, rychlé.... stabilních tachometrových 130 (bo co pár metrů radar). provoz podstatně menší než na naší D1. Prostě (Przed 14. dniami jechałem około 100 km po polskich autostradach (Krapkowice - Wrocław i z powrtorem) i... autostrady takiej jakości u nas praktycznie nie mamy (może tylko nowy odcinej D11 koło Hradca). Gładkie ja…

Niezbyt wysoka Vysoká.

Żeby dojechać od nas do Horní Bečvy trzeba przejechać przez wioskę Bílá. A widząc taki ładny drewniany kościółek z XIX wieku nie można się nie zatrzymać.
Jeśli zaplanujecie wycieczkę na niedzielę, to około 10.30 będzie otwarte, bo jest msza. A sądząc po oględzinach z przedsionka - warto wejść do środka.
Tym razem zaplanowaliśmy wejście z Horní Bečvy na Vysoką, nie mając pojęcia, że trafiamy na jeden z najpiękniejszych pod względem widokowym szlaków, jakimi szliśmy w Beskidach.
Samochód zostawiliśmy przy drodze, w dość przypadkowym miejscu. Poza sezonem lepiej chyba podjechać pod jeden z okolicznych hoteli na normalny parking, ale w sezonie z parkowaniem zapewne są problemy, bo żadnych wyznaczonych parkingów poza tymi hotelowymi nie było widać.
Początek szlaku niebieskiego nie jest zbyt ciekawy, bo trzeba się przepchać przez wieś i pooglądać, jak wraz z budową nowych tras narciarskich jak grzyby po deszczu rosną domki i pensjonaty. Z Rališka-rozc. czerwonym dochodzimy do żółtego. Potem…

Przegląd prasy czyli czy Czesi chcą się uczyć empatii.

"Respekt" to taki odpowiednik "Polityki". W zasadzie jedyny czeski tygodnik, który można czytać bez zgrzytania zębami.
Dla mnie liberalno-opozycyjny, jeśli mogę się tak wyrazić.
Już kiedyś pisałam o akcji, którą zrobili przeciwko hejterom, teraz nastawili się na empatię.
Empatię idącą wielokierunkowo. Wiadomo nie od dziś, że i Czesi i Polacy specjalistami w dziedzinie empatii nie są. Możemy się "pochylać" nad zamęczanym zwierzakiem, ale już ciemnoskóre dziecko aż tak nas nie wzrusza, bo istnieje obawa, że to potencjalny uchodźca i za nim przyjedzie jego rodzina.
Z drugiej strony, jak już nawet rozczulimy się strasznie pod wpływem zdjęcia na FB, że to taki biedny mały syryjski chłopczyk śpi miedzy grobami rodziców, to potem okazuje się, że to była ustawka i to stara.
"Respekt" postanowił przekonać czytelników, że empatia rozwiąże konflikty i w rodzinie i w szkole i w parlamencie. I że musimy jej się uczyć najlepiej w dzieciństwie.
Mamy obejrzeć e…

Rozpoczęcie sezonu: z Radvanova na Velký Stožek

Z Jablunkova jeszcze nie wychodziliśmy w góry, a tym razem chcieliśmy zacząć od krótkiej i lekkiej trasy na rozpoczęcie sezonu.
Pomysł był dobry, miało być 13 km i niskie, łagodne Beskidy.
I jak zwykle przy okazji takich planów wszystko było inaczej:))

Samochód zostawiliśmy w Jablunkovie na przystanku autobusowym tuż przy wyjściu na niebieski szlak (jest tam raptem kilka miejsc, więc radzimy przyjechać wcześnie). Szlak przez chwilę prowadzi asfaltem, ale bardzo szybko odbija w las.
I na początku rzeczywiście było łagodnie i nisko. Przyroda jeszcze jest bardzo jesienna i śladów wiosny za wiele nie widać. Raczej widać sporo śniegu. Na przykład w borówkach.

Ale dość szybko podejście robi się odczuwalne. Najpierw trochę, a potem znacznie bardziej. Za to widoki są rewelacyjne i dużo pieńków, na których można zjeść śniadanie.
Szlak od Krkavic staje się szlakiem granicznym i doprowadza do polskiego schroniska. Jest też niestety po polskiej stronie wyciąg krzesełkowy, więc przy schronisku ro…

Polskie pazurki, country a sprawa czeska

Zacznijmy od popularnego ostatnio w Polsce cytatu:

- Jestem w jak najlepszych stosunkach z panią premier Szydło. (…) pamiętam, jak to się działo, kiedy była premierem. Wtedy od czasu do czasu ta spokojna, wyważona i dobra osoba tak troszkę pokazywała pazurki. I też przed tym wystąpieniem powiedziałem jej: pokaż, proszę, pazurki.

Innymi słowy Beata Szydło została takim sobie elementem animalnym, choć na uwadze trzeba mieć i to, że dla cezara Kaczyńskiego porównanie do stworzeń posiadających pazurki może mieć inne znaczenie niż byśmy oczekiwali - bardziej ciepłe i pozytywne, optymistyczne i radosne, serdeczne i przyjacielskie, czyli mniej więcej takie:
Większość niewidzięcznego i przypadkowego społeczeństwa znowu nie zrozumiała meandrów myśli Cezara. Z niewiadomych powodów zaczęła nawet kpić z byłej pani premier, co dotyczło przede wszystkim tej części społeczeństwa, która widzi w niej nie drapieżną kocicę, ale raczej rozleniwioną kwokę roszczącą sobie pretensje do bycia nomen omen męże…

Skąd się biorą mali Polacy i dlaczego z Czech?

Patrząc na ogromne zainteresowanie wpisem Michała, w którym udowadnia, że zakazy wcale nie zmniejszają ilości aborcji, widać, że nie wszyscy Polacy cierpią na katolicką obsesję zajmowania się cudzymi plemnikami i komórkami jajowymi. Jest na szczęście wielu takich, którzy uważają, że decyzja dotycząca aborcji/urodzenia powinna należeć do przyszłych  rodziców, a nie moherowej babci lub księdza proboszcza (o ile nie jest ojcem).
Ale jest też druga strona. Są osoby, które marzą o urodzeniu dziecka, ale nie mogą zajść w ciążę. Polskie państwo tak samo jest pomocne przy zapłodnieniu in vitro co przy usunięciu ciąży będącej wynikiem gwałtu na nastolatce. Innymi słowy, wszystko, co nie mieści się w pojęciu naturalnego poczęcia najlepiej w katolickiej rodzinie, powinno zniknąć z mainstreemu, bo przyzwoici ludzie o takich świństwach nie rozmawiają.
Do 2016 roku można było w Polsce skorzystać z rządowego programu finansowania in vitro,  obecnie nie jest to możliwe. Jak pisze Ewa Furtak w report…