Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Tmavomodrý svět

Oglądałam ostatnio "Tmavomodrý svět" Jana Svěráka ze scenariuszem jego ojca, Zdenka i uderzyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, jaki dystans potrafią mieć Czesi sami do siebie. A po drugie, jak ciężkie życie mieli piloci, którzy przeżyli wojnę i wrócili do zupełnie innego świata, niż ten, z którego wyjeżdzali w 39 roku.

Akurat te dwie sprawy miały podobno wpływ na to, że film nie dostał Oscara, bo były kompletnie niezrozumiałe dla oceniających. A własnie to wg mnie powoduje, że nie jest to kolejny film o miłości i przyjaźni wojennej, ale jest w nim coś więcej. O wiele więcej.

Na samym początku filmu (chwilę po erotycznej scenie) Niemcy zajmują hangary na lotnisku w Olomoucu i niemiecki oficer komentuje do Frantiska Slamy, który mu grzecznie oddaje klucze, że gdyby na jego miejscu był niemiecki oficer, to by popełnił samobójstwo. I dodaje - "Poddać się, mając do dyspozycji taki system bunkrów i umocnień jak wy, to jest nieprawdopodobne. No ale wy jesteście taka specyficzna…